Fotografia z okresu przed 1939r.
założyciel naszej jednostki ks. Edward Essman, Józef Martyniak, Władysław Siekierski.
Historyczne zdjęcie z okazji 85-lecia

 

<<< Zakładka o tematyce Historycznej jest w trakcie aktualizacji >>>

 

Szanowni Państwo

 Jednostka nasza w ostatnich latach podjęła się wiele wyzwań z którymi przyszło się nam zmierzyć, członkowie OSP Łobudzice podjęli te trudne wyzwania. Zostaliśmy włączeni do Krajowego Systemu Ratowniczo – Gaśniczego, z karosowano Stara 266, przeprowadzono kapitalny remont strażnicy, wybudowano garaż wraz z zapleczem.

 

  Z przedstawionego referatu wynika jak przedstawiała się historia naszej jednostki,  jak wielu zacnych mieszkańców naszej wsi przewinęło się w szeregach OSP przez minione  92 –lata. To czwarte pokolenie strażaków Ochotników zwalcza czerwonego kura  i uczestniczy w wielu innych akcjach ratowniczo–gaśniczych zasłużyły i służą. Ludziom na pożytek i Bogu na chwałę. Za wieloletnią aktywną działalność w szeregach OSP jak i na rzecz środowiska odznaczeniami wyróżnieni zostali:

   Ochotnicze Straże Pożarne w Polsce należą do najstarszych i najbardziej zasłużonych  dla społeczeństwa organizacji, były i są czynnikiem inspirującym środowisko  w działalności społecznej, kulturalno–oświatowej, sportowej a nawet gospodarczej.

   W ich szeregach rozwijano i kultywowano poczucie bezinteresownej troski o dobro innych. W strażactwie tkwi wielka siła moralna, to wokół straży grupowały się najlepsze jednostki ludzkie. Od samego początku niepodległości odzyskanej strażactwo włączało się aktywnie  w nurt najważniejszych wydarzeń.

  Za nim przejdziemy do omówienia historii naszej jednostki wspomnijmy wszystkich członków naszej jednostki, którzy swą pracą i działalnością rozwijali i wzmacniali OSP Łobudzice, lecz dziś nie ma ich wśród nas. Przez minione 92 lata było ich wielu, pozwólcie, że nie będę ich wymieniał z imienia i nazwiska. (wykaz zmarłych strażaków).

Uczcijmy ich chwilą ciszy ( syrena )

  Ochotnicza Straż Pożarna w Łobudzicach powstała wiosną 1918 roku jako parafialna straż ogniowa. Jej założycielem był ówczesny proboszcz Ksiądz Edward Essman przy współudziale miejscowych rolników. OSP liczała wtedy 20 członków. Prezesem wybrano proboszcza Essmana, który funkcję pełnił do 1923 roku. W roku 1925 na placu Siekierskiego i Kałuży wybudowano drewnianą remizę. W latach 1923 – 1925 Prezesuję Józef Martyniak. W latach 1926 – 1939 Prezesuję Władysław Siekierski; 
Po wybuchu II Wojny Światowej działalność OSP przejmuje okupant hitlerowski, 
który wprowadza w ramach akcji wysiedleńczej Polaków i kolonizuje wioskę Niemcami 
a prezesa Siekierskiego zabijają.

( zdjęcie z prywatnych zbiorów Druha Szczepana Krajdy).

  Po wyzwoleniu w styczniu 1945 roku działalność OSP zostaje reaktywowana przez część założycieli z 1918 roku oraz nowych członków. Prezesem wybrano Władysława Włodarczyka, który to prezesował do 1964 roku. W tym czasie wybudowano nową strażnicę, ze składek strażaków zakupiono samochód strażacki a w roku 1957 społeczeństwo wsi ufundowało sztandar. W 1964 roku na prezesa wybrano Mieczysława Bonieckiego, który prezesował do 1976 roku. W tych latach dobudowano garaże i zakupiono dwa wozy strażackie. W 1973 roku ze składek strażackich zakupiono plac pod rozlewnie mleka jak i wykonano wiele prac przy budowie zlewni.

 

( zdjęcie z prywatnych zbiorów Druha Szczepana Krajdy).

  W 1975 roku decyzją Komendy Powiatowej OSP postanowiono zezłomować samochód „JEMS” ( czyt. Dżems )a w zamian otrzymaliśmy „żuka” W 1976 roku na prezesa wybrano Stefana Płócienniczaka, który prezesował do 1981. W tym czasie obudowano cegłą remizę, wzmocniono fundamenty. Podczas uroczystości 60-lecia OSP wręczono sztandar, który został udekorowany złotym medalem za zasługi dla pożarnictwa a podczas Wojewódzkich obchodów dni Ochrony Przeciwpożarnej odznaczony medalem za zasługi dla Województwa Piotrkowskiego. Uroczystość odbyła się na rynku w Piotrkowie Trybunalskim.

  W 1981 roku na Prezesa wybrano Józefa Gawlika, który był prezesem do 1987 roku 
z chwilą wprowadzenia stanu wojennego nastąpił niesprzyjający okres dla OSP.

  W 1987 roku na Prezesa wybrano Czesława Krajdę którego prezesura trwała 3 miesiące nagła śmierć nie pozwoliła na realizacje planów.

W latach 1987 – 1990 w jednostce Prezesował Piotr Kras;
W latach 1990 – 1991 Prezesem jednostki był Henryk Frątczak;
W latach 1991 – 1993 Prezesem OSP był Mirosław Fronczak w tym to czasie dzięki mieszkańcom Łobudzic Kolonii i Piotra Pędziwiatra wyremontowano kapliczkę św. Floriana, którą poświęcił Proboszcz Roman Czermański.

     W 1992 roku otrzymujemy samochód z zakładów „Fanar” Star 244, a „Żuka” przekazujemy do Grabostowa.

  Podczas burzliwego zebrania sprawozdawczo – wyborczego w 1993 roku wybrano nowy Zarząd na czele, którego stanął ponownie Henryk Frątczak który to nakierował kierunki działalności.

  Podczas uroczystości 75-cio lecia OSP społeczeństwo Łobudzic ufundowało tablicę pamiątkową.

  Okres ostatnich lat był trudny dla wszystkich organizacji, w tym OSP, rywalizacja o pozyskanie środków finansowych doprowadziła do wyparcia z organizacji dyskotek, organizację a w innych miejsce weszli prywatni cwaniacy – konkurenci którzy kilkakrotnie podpalali naszą strażnicę. Dyżury cało nocne uratowali jednostkę przed spaleniem.

    W roku 1998 dokupiono i ogrodzono plac na którym się mieści parking. 
W latach 2000 – 2003 wymieniono okna, przeprowadzono remont kuchni, otrzymaliśmy
 z komendy powiatowej PSP samochód marki żuk który w 2005 został przekazany dla OSP Chajczyny. Aktywność OSP Łobudzice została doceniona dzięki pomocy Pana Posła Bogdana Bujaka, Komendy Powiatowej PSP i Zarządu Powiatowego OSP w Bełchatowie i Zarządu Gminnego OSP w Zelowie w 2000 roku zostajemy włączeni do Krajowego Systemu Ratowniczo – Gaśniczego. Od 1993 roku kiedy to został wybrany Zarząd pod prezesurą Henryka Frątczaka, Zarząd przedstawił ambitne plany które podzielone zostały na okresy 5-cio letnie. Jednym z okresów najbardziej ambitnym  jednocześnie kosztownym to lata 2004 – 2010. Aby sprostać wymogom Ratowniczo – Gaśniczym zaplanowaliśmy karosację samochodu. Zwróciliśmy się do KWB Bełchatów o przekazanie nieodpłatne Stara 266 który to otrzymaliśmy i dzięki wsparciu Wojewódzkiego Funduszu ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi, Samorządu Miejskiego w Zelowie, środków OSP samochód został z karosowany i służy do dnia dzisiejszego naszej jednostce. W 2006 roku zainstalowaliśmy system selektywnego alarmowania w tym że też roku rozpoczęliśmy starania o przeprowadzenie długo oczekiwanego i niezbędnego kapitalnego remontu strażnicy. Po pokonaniu wielu trudności w 2007 roku przystąpiono do rozbiórki dachu, zrywaniu tynków, instalacji elektrycznej i prac tym podobnych. Kosztem 195 tysięcy złotych które otrzymaliśmy z Samorządu oraz około 100 tysiącami złotych jak je wyłożyła jednostka OSP i pomocy Ludwika Wejmana wykonaliśmy założone prace to jest: wymiana dachu, docieplenie dachu, założenie nowej instalacji elektrycznej, wytynkowanie ścian, dobudowano kotłownie i zainstalowano centralne ogrzewanie, wykonanie kanalizacji sanitarnej i wodnej, wymalowano wszystkie pomieszczenia, otynkowano i pomalowano wszystkie elewacje zewnętrzne, wymieniono drzwi, wykonano chłodnie oraz zbudowano nową scenę. Widok wyremontowanej strażnicy dał pomysł aby założyć podłogę jak i zakupić krzesła. Temat ten podjął się i zrealizował Ludwik Wejman. W 2008 roku rozpoczęliśmy starania o pozyskanie zezwolenia na budową garażu wraz z dyżurką. Po uzyskaniu wszystkich zezwoleń i ogłoszeniu przetargów, uzyskaniu gwarancji finansowych z Samorządu Miejskiego w Zelowie przystąpiono do realizacji budowy garażu. 1-szego maja 2009 w liczbie 34 członków OSP wykopano i zalano fundamenty. W lipcu 2009 roku strażacy zalali stropy, w listopadzie 2009 roku zalaliśmy posadzki, w styczniu 2010 roku zainstalowano instalację elektryczną, podłączono centralne ogrzewanie, wykonano instalacje sanitarno wodną, wykonano podbitki i wiele innych prac. Końcowym elementem było malowanie wewnętrzne i zewnętrzne garaży które wykonał Jerzy Stępnik. Aby upiększyć plac i teren wokół strażnicy firma Mariusza Brylskiego Kosbruck (czyt.Kosbruk ) wyłożyła plac kostką, a Ludwik Wejman własnym sprzętem wraz ze strażakami nawiózł żwiru, wyrównał plac a strażacy pomalowali płot i uporządkowali teren.

  Szanowni Państwo przez okres miniony 92 lat byliśmy i jesteśmy widoczni nie tylko przy budowach i rozbudowie naszej strażnicy ale także gotowi nieść pomoc w gaszeniu pożarów, wypadkach drogowych, akcji powodziowych i innych zdarzeń. Kładliśmy duży nacisk na jakość sprzętu gaśniczego za kupowanego i remontowanego z własnych środków. Uczestniczyliśmy w turniejach wiedzy pożarniczej, w zawodach pożarniczych
 i imprezach sportowych na których to odnosiliśmy sukcesy. Byliśmy i jesteśmy widoczni 
na uroczystościach kościelnych, państwowych, strażackich.